rozpaczliwie 2009-04-17 17:40:37

pragnę kogoś, z kim mogłabym pójść dalej przez życie. kogoś, kto pokochałby mnie i mojego synka. jaś skończył dwa latka, zaczynają się pytania.. gdzie pojechała moja tata? gdzie jest moja tata? ..pyta jaś, siedząc po szyję w kąpieli, pyta znienacka i nawet nie odrywając oczu od rybki, która właśnie połyka plastikowego robaczka. marzę o rodzinie, o domu, o gotowaniu obiadów i robieniu kanapek.. o kimś, komu mozna zaufać. taki banał. i tak bardzo banalnie się czuję z tym całym cierpieniem i z wyrzutami sumienia..

mój były mąż znów stracił pracę. wczoraj pisał do mnie sms'y. że przeprasza, że ma trochę honoru, ale naprawdę już nie ma kogo poprosić. chciał pożyczyć sto złotych i dać mi w zastaw telefon. spotkałam się z nim po pracy. kupiłam mu papierosy i dałam stówę, żadnego telefonu nie wzięłam.. długa historia. przykra. nie wiem jak mam to opowiedzieć i od czego zacząć..

bardzo cierpię z jego powodu. wyobrażam sobie jak straszliwie jest samotny. na pewno o dwa nieba bardziej niż ja.... nie wiem jak mu pomóc.

skomentuj (0)

przedprzedwczoraj 2009-03-08 14:33:11

rozwiodłam się.

skomentuj (2)

wiem 2008-06-08 22:12:40

nie powinnam narzekać.
jeszcze nie doszłam do siebie po śmierci małego bartusia z wałbrzycha.
niektórzy mają piękne marzenia, związane - na przykład - ze swoimi, dopiero co narodzonymi dziećmi, a za chwilę muszą umierać..
niektórzy cierpią upokorzenia i ból zanim jeszcze cokolwiek zrozumieją.
wiem.
moje życie to bajka.
nie powinnam narzekać. powinnam być wdzięczna. tak naprawdę, jestem. bardzo.

skomentuj (0)

tym razem 2008-06-08 22:08:10

nie jest optymistycznie.
czeka mnie rozwód.
mój prawie były mąż nie pozwala mi spokojnie żyć, stale się o niego martwię, odchodzę od zmysłów czasem.. mam także masę wyrzutów sumienia i płaczę częściej niż kiedyś.
mój synek jest sto kilometrów stąd, nie widziałam go już ponad tydzień.. bardzo tęsknię :((((
sesja idzie jak po grudzie, w dodatku wczoraj pokłóciłam się z jednym profesorem i ostentacyjnie wyszłam z jego zajęć. nie wiem co to będzie.
w pracy mnie wkurwiają.
ojcec z matką kłócą się jak szczeniaki.
na nic nie mam czasu.
do bani.
do bani jest, naprawdę :(((

skomentuj (0)

tak sobie zaglądam 2007-12-06 01:21:00

po łebkach do dawniejszego mojego żywota..
życie jest fascynujące dzięki tej swojej nieprzewidywalności, nieobliczalności. i dzięki kalejdoskopowi.
tak bardzo warto żyć..
jak to nigdy nie wiadomo, czy właśnie za następnym rogiem nie czai się szczęście, w stroju pluszowego misia.
oj, jak cholernie nie warto rezygnować.
przenigdy.

skomentuj (0)

chcę! 2007-12-06 00:38:33

nie mam już żadnych wątpliwości. jak najszybciej chcę mieć drugie dziecko. jacuszek w styczniu skończy rok, byłabym szczęśliwa, gdyby test znów pokazał mi dwie kreski.. poprzednim razem było nieco inaczej..
jacuń i ta druga malizna na pewno bardzo by się kochali. wiem.
w październiku zaczęłam nowe studia. ale zaliczę (albo i nie, bo jac daje mi fajrant dopiero ok. 20, kiedy idzie spać) pierwszy rok i zrobię sobie małą przerwę. studia nie uciekną. chrzanię to. chcę być podwójną mamą, jak bardzo tego zapragnęłam, boże!!
moja matka by mnie chyba zabiła.
a może wcale nie, może niesprawiedliwie ją oceniam?..

skomentuj (0)

pierwszy dzień.. 2007-11-27 11:40:44

..już od bardzo dawna, kiedy nie mam tego koszmarnego, obezwładniającego wrażenia, że czas przecieka mi przez palce i że z niczym się nie wyrabiam i że wszystkie moje plany na pewno wezmą w łeb, bo na nic nie mam czasu ani siły ani nawet już chęci..
pierwszy taki dzień od dawna, kiedy od rana czuję niezwykły power, mimo że młody co chwilę budził się z miauczeniem do cyca, albowiem ktoś gdzieś w okolicy caluteńką noc do rana napierdzielał jakąś maszyną, nie wiem - drukarnią, maglem, manufakturą amfetaminy, huk z tym, ale bardziej niż zawsze nie wyspaliśmy się z młodym, bo przestało napierdzielać dopiero o szóstej rano, kiedy mój młodzieniec juz na dobre wstał w łóżeczku na obie nogi i zaczął swoje bezlitosne:"da da da da ma ma ma!", czyli coś, mniej więcej, jak :"mamo, rusz tyłek, już nie będę spał!" ;)
kocham moje upierdliwe dzieciątko! kocham moje życie! kocham mój, jak dla mnie, kontrowersyjny i pełen sprzecznych, ale za to cudownie intensywnych emocji skrawek świata! wiem, że wszystko będzie dobrze :)) ja to wiem!!!

skomentuj (0)

Księga Gości