rozpaczliwie

2009-04-17 17:40:37

pragnę kogoś, z kim mogłabym pójść dalej przez życie. kogoś, kto pokochałby mnie i mojego synka. jaś skończył dwa latka, zaczynają się pytania.. gdzie pojechała moja tata? gdzie jest moja tata? ..pyta jaś, siedząc po szyję w kąpieli, pyta znienacka i nawet nie odrywając oczu od rybki, która właśnie połyka plastikowego robaczka. marzę o rodzinie, o domu, o gotowaniu obiadów i robieniu kanapek.. o kimś, komu mozna zaufać. taki banał. i tak bardzo banalnie się czuję z tym całym cierpieniem i z wyrzutami sumienia..

mój były mąż znów stracił pracę. wczoraj pisał do mnie sms'y. że przeprasza, że ma trochę honoru, ale naprawdę już nie ma kogo poprosić. chciał pożyczyć sto złotych i dać mi w zastaw telefon. spotkałam się z nim po pracy. kupiłam mu papierosy i dałam stówę, żadnego telefonu nie wzięłam.. długa historia. przykra. nie wiem jak mam to opowiedzieć i od czego zacząć..

bardzo cierpię z jego powodu. wyobrażam sobie jak straszliwie jest samotny. na pewno o dwa nieba bardziej niż ja.... nie wiem jak mu pomóc.

skomentuj (0)


Strona główna